Projektowanie jest sztuką

Rozmowa z Jackiem Paplą, pracownikiem naukowym Uniwersytetu Zielonogórskiego, właścicielem Studia Graficznego MJM

– Od pewnego czasu, wraz z rozwojem komputeryzacji, obserwuję znaczne pogorszenie “produktów” zaliczanych do projektowania graficznego, łącznie z plakatem, który albo się zamerykanizował, albo zszedł na psy. Jakie, twoim zdaniem, są główne przyczyny tego stanu rzeczy?
Przyczyny są oczywiste, rozplenia się amatorszczyzna. Nowo powstałe firmy pracują za małe pieniądze, ale bez fachowego przygotowania.
– W poczynaniach wielu pożal się Boże projektantów, opracowujących druki okazjonalne, czasopisma, a nawet kompleksowe projekty dla firm, trudno dostrzec jakąkolwiek sensowną koncepcję graficzną. Wielu autorom brakuje podstawowej wiedzy o kompozycji, nie mówiąc o jakichkolwiek twórczych rozwiązaniach.
Projektowanie jest sztuką, wymaga studiów i praktyki. Obecnie ludzie zajmujący się grafiką użytkową dysponują umiejętnością posługiwania się programem komputerowym, ale nie mają po pierwsze – świadomości plastycznej, po drugie – świadomości graficznej i po trzecie – świadomości projektowej.
A bez tego nie ma mowy o dobrym projektowaniu.
– Ale czy przedsiębiorcom zależy na dobrej grafice? Bardzo wielu chce mieć katalog swojej firmy opracowany według wzorów zachodnich.
Stąd ta amerykanizacja czy europeizacja, o której wspomniałeś, czyli błysk i karton. Zleceniodawcom chcącym powielać cudze wzory wydaje się, że projektowanie nie wymaga żadnego fachowego przygotowania. Dzisiaj projekty fachowców oceniają właściciele firm, którzy – mówiąc delikatnie – mają bardzo skromną świadomość plastyczną, ale uważają się za alfę i omegę w każdej sprawie.
– Co powinni zrobić ci przedsiębiorcy, którym zależy na dobrym wizerunku plastycznym własnej firmy?
Dla dużych firm najlepszym rozwiązaniem jest zatrudnienie dyrektora artystycznego. Musi to być osoba kompetentna, albo po edukacji artystycznej, albo grafik projektowy. Taki ktoś, znający potrzeby przedsiębiorstwa, byłby partnerem w rozmowach z wykonawcami. Dokonywałby wyboru propozycji najlepszych i mających indywidualny charakter.
– A do kogo powinien się zwrócić właściciel małej firmy, który chce zaistnieć ze swoimi produktami na zatłoczonym rynku?
Najlepiej do związków twórczych zrzeszających grafików użytkowych. One na pewno polecą mu dobrze przygotowanych specjalistów. Poza tym właściciele firm powinni współpracować ze studiami graficznymi funkcjonującymi od wielu lat, a nie efemerydami, oraz interesować się tym, czy firmy komputerowe lub reklamowe zatrudniają profesjonalnych grafików, a nie tylko ludzi znających się na obsłudze komputera.
– Czy zgadzasz się z moją opinią, że przedsiębiorstwa nie dbające o własny wizerunek graficzny i nie tworzące marki firmy, nie są rozpoznawalne na rynku i tracą niekiedy duże pieniądze?
Ta kwestia wiąże się ze świadomością właściciela firmy, zależy od tego, czy potrafi on zidentyfikować się z własnym przedsiębiorstwem wizualnie. Budowanie wizerunku należy zacząć od podstawowego elementu, którym jest znak firmowy. Następnie powinny powstać wizytówki, papier firmowy, foldery, plakaty. Również reklamy związane z prezentacją firmy na zewnątrz powinny być opracowane według pomysłu jednej prowadzącej osoby. Wszystkie opracowania muszą być postrzegane jako całość i powinny składać się na charakterystyczną linię stylistyczną, będącą przejawem osobowości projektanta. Warto sobie zdawać sprawę, że złe rozwiązania graficzne zniechęcają do firmy i giną niezauważone wśród tysięcy innych, również kolorowych i błyszczących, realizowanych przez amatorów.
Rozmawiał
Andrzej Haegenbarth