JacekPapla.pl

Karwienskie_Blota

Klisza fotograficzna i odręczny gest. Cyfrowa technologia i głębokie osadzenie w tradycji historii sztuki. Niby-obiektywne obrazy dookolnego świata nasycone własną emocjonalnością, prowadzącą do piękna i kontemplacji. Tak można by w telegraficznym skrócie scharakteryzować grafiki warsztatowe Jacka Papli (rocznik 1951). Najnowsze z nich składają się na cykle: norweski, wenecki i londyński. Są bardziej subiektywne, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Podobnie jak wcześniejsze, również są rodzajem dziennika podróży i “dokumentem psychiki”. Artysta bowiem kontynuuje i wzbogaca własną wizję sztuki.

“Jestem przekonany – powiada – że moje postrzeganie świata jest zdominowane przez »widzenie fotograficzne«, że myślę kadrem. Według mnie świat nie ma granic. To właśnie kadr ujmuje go w ramy, porządkuje go, nadaje mu sens”. Ta wypowiedź wiele wyjaśnia. Grafik posługuje się fotografią jak inni szkicem. Wybiera tylko takie ujęcia, do których ma stosunek emocjonalny, które z różnych względów zapadły mu w pamięć. I co istotne, kreuje świat przedstawiony nie tylko za pomocą osobistego gestu malarskiego, niejako uzupełniając kolorem delikatnie zrastrowaną fotografię. Ale aby to zauważyć, trzeba się jego pracom przyjrzeć uważnie.
W poprzednich serigrafiach Papli przetworzenia mechaniczne (grafizowanie, rozbijanie rastrami fotograficznego obrazu) były celowo akcentowane, gdyż były jednym ze środków wyrazu. Natomiast w najnowszych pracach artysta – jak wielcy mistrzowie – bardzo dba o naturalność kompozycji, tylko w uzasadnionych wypadkach wykraczając swoimi kolorystycznymi ingerencjami poza struktury wyznaczone przez fotografię.